Dziś jest r.




Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj,
bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca, i w Tobie mam zawsze nadzieję.
(Ps 25, 4)




Ksišżki






Bez pokory wszystko jest próżnością i urojeniem.



          Są ludzie, którzy wiedzą bardzo dużo o Panu Bogu, o Kościele, o wierze, ale to nie gwarantuje, że Pan Bóg jest z nich zadowolony. Jezus często walczył z uczonymi w Piśmie.. inni dużo modlą się i angażują się w życie religijne. To także nie jest gwarancją, co widać na przykładzie faryzeuszów, którzy byli przecież bardzo pobożnymi ludźmi. Niedobra modlitwa może prowadzić do pychy, teologia do herezji, zaangażowanie do aktywizmu, który misji Kościoła bardziej przeszkadza, niż pomaga. Każdy człowiek do pewnego stopnia powinien być nieufny wobec samego siebie. Trzeba się dać sprawdzić przez kompetentnych ludzi, odpowiedzialnych Kościoła, ponieważ cicha ambicja i inne formy egoizmu potrafią zepsuć najlepsze intencje i plany. Przecież diabeł kusi pobożnych ludzi najbardziej przez pobożne pokusy: pod pretekstem dobrego celu lub dobrej sprawy sugeruje działanie bez jedności, a to niszczy wszystko. Dlatego trzeba zachować i pogłębiać pokorę. Ta cnota szuka prawdy i nie boi się jej. Uzdalnia też do przyjęcia prawdy (np. na zasadzie: lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwo). Pokora nie może żyć bez prawdy i do niej prowadzi. Przez to prowadzi też do autentyczności modlitwy i apostolstwa. Oczyszcza od ukrytej ambicji i daje wytrwałość oraz zdrowie duchowe. Bez pokory najlepsze dzieła, akcje, dobre uczynki, a nawet modlitwy, właściwie wszystko "jest próżnością i urojeniem". Krótko mówiąc: pokora to odwaga życia prawdą!
          
          Czy mam odwagę poznać prawdę o sobie? Całą prawdę...?



Do góry



© 2001 - 2012 @  |